Remonty

Małgorzata Godek,

konserwator malarstwa, kierownik prac konserwatorskich w pijarskim kościele


Malowidła nowożytne w kościele Pijarów w Łowiczu

Kiedy w 1930 roku Juliusz Starzyński apelował o odsłonięcie malowideł na ścianach kościoła, nikt nie mógł przewidzieć, że przyjdzie na to czekać blisko 90 lat. Ostatnie prace konserwatorskie przywróciły wnętrzu imponujące dekoracje. Oprócz odsłoniętej w ubiegłym roku sceny Ekstazy św. Teresy, wzorowanej na słynnej rzymskiej rzeźbie Berniniego, w nawie zachodniej w pierwszym przęśle widnieje przedstawienie adoracji Matki Bożej Szkaplerznej przez dostojników duchownych oraz świeckich. Czy są tu konkretni historyczni władcy – nie jest to na razie rozstrzygnięte. Jakkolwiek hipoteza o wizerunku Jana III Sobieskiego nie potwierdziła się. Rozległy ubytek w dolnej części sceny utrudnia identyfikację postaci, szczególnie z lewej strony. Dwie figury ukazane powyżej sceny po bokach okna symbolizują zwycięstwo nad siłami zła.

W nawie wschodniej wspaniale zachowała się scena pasyjna. Widoczne jest kilka wątków Drogi Krzyżowej – upadek Jezusa, pomoc Szymona z Cyreny, Weronika z chustą, Matka Boża w towarzystwie św. Jana, asysta oprawców.

Ciekawych ustaleń udało się dokonać w przęśle obok. Po usunięciu nawarstwień ujawniły się elementy mówiące nam o historii kościoła. Widoczny jest zarys przejścia, które stanowiło wejście do kościoła, kiedy nie była jeszcze gotowa część wieżowa. Na zewnątrz w tym miejscu są fragmenty dawnego portalu. Przejście to zostało zamurowane już na początku XVIII wieku, kiedy w tym miejscu stanął ołtarz Serca Jezusowego. Konserwatorzy zwracają uwagę, że ołtarz został ustawiony zanim wykonano dekorację malarską na ścianach, gdyż ciemną fioletową farbą został obmalowany naokoło. Zatem widoczny obecnie zarys to jedyna informacja o kształcie i formie tego nieistniejącego elementu wyposażenia kościoła na przełomie XVII i XVIII wieku. Za rok ścianę tę zasłoni ołtarz Przemienienia Pańskiego, który dotychczas stał w nawie zachodniej.

Dekoracja malarska barokowego kościoła obejmowała również trzony pilastrów (czyli filarów przyściennych), lecz tu nie została zamalowana, ale konsekwentnie skuta wraz z tynkiem. Toteż wiemy o niej jedynie z niewielkich fragmentów, które zachowały się w przypadkowych miejscach. Jeden z ciekawszych u góry na pilastrze między prezbiterium, a nawą zachodnią ukazuje papieża Grzegorza Wielkiego. Kolejne dwa – u dołu, między drugim, a trzecim przęsłem nawy wschodniej stanowią najprawdopodobniej fragmenty sceny starotestamentalnej.

Barokowe dekoracje zostały wykonane w bardzo trwałej, ale trudnej do wykonania technice fresku mokrego. Polega ona na malowaniu kompozycji na świeżo zatartym tynku wapienno-piaskowym. Taki sposób dekorowania był od schyłku baroku właściwie zapomniany. Nie można wskazać konkretnego autora malowideł w kościele. Z całą pewnością nie był nim Michelangelo Palloni, który przebywał w Łowiczu pod koniec XVII wieku, podczas gdy malowidła pijarskie powstały nie wcześniej jak po roku 1720. Zapewne wykonane zostały przez dobrej klasy warsztat malarski, na co wskazuje biegłość w posługiwaniu się trudną techniką. Niewątpliwie autorzy korzystali z wzorników, czyli graficznych reprodukcji dzieł, z których wybierali odpowiednie sceny lub ich fragmenty, co w tym okresie jest bardzo typowym sposobem postępowania. Niektóre ze scen wskazują jednak na to, że artyści potrafili wykazać się twórczą samodzielnością. Kim byli? Skąd przybyli? Na te pytania konserwatorzy i historycy sztuki będą teraz szukać odpowiedzi.

Pojawia się jeszcze jedno ważne pytanie: dlaczego te piękne i trwałe malowidła zostały w ogóle zamalowane? Stało się to już na początku XIX wieku, a więc niecałe sto lat po ich powstaniu. Prawdopodobnie przyczyną były pewne istotne przekształcenia wnętrza. Polegały one na wprowadzeniu murowanych ołtarzy przy ścianach południowych naw oraz zmianie formy i ilości okien. Częściowo zniszczone w wyniku tych ingerencji malowidła były trudne do uzupełnienia, toteż zdecydowano o ich zamalowaniu.

Prace konserwatorskie dobiegają już końca. Z analizy historii budowy kościoła oraz badań prowadzonych w poprzednich latach we wnętrzu wiemy, że więcej dużych kompozycji malarskich na ścianach naw nie było. Być może zachowały się jeszcze jakieś fragmenty na pilastrach. Ostatnim fragmentem ukrytym pod warstwami pobiał i farb jest kompozycja na południowej stronie łuku tęczowego, którą mamy nadzieję zobaczyć za rok. (dodane 19.01.2020)

 Jesteśmy pełni wdzięczności za dar Waszego serca przeznaczony na prowadzenie prac remontowych w świątyni. Następnym etapem będą prace w prezbiterium kościoła: konserwacja polichromii na łuku tęczy, wymiana okien i konserwacja ścian. Został złożony wniosek o udzielenie dotacji na dofinansowanie prac konserwatorskich. (dodane 16.02.2020)